Natalka ♡ Dawid | Prawdziwa historia

Natalka ♡ Dawid | Prawdziwa historia

5 (
10
)

Natalka ♡ Dawid | Prawdziwa historia

Słowem wstępu…

To co dziś zobaczycie na blogu, to coś szczególnego dla mnie… coś co kiełkowało we mnie już od dłuższego już czasu i czułam wewnętrznie, że musi nadejść odpowiednia chwila, aby się nią z Wami podzielić. Oto ona – Natalka. Dziewczyna, która mnie ujęła totalnie od pierwszego dnia. Wraz z nią jej mama Dorota i siostra Julia, które za każdym razem jak przekraczały próg MayBee to RAZEM. Czasami się śmieje, że tworzą przysłowiowy 3BIT – dlaczego? (słodkie swoją drogą) ale cały sens tego tkwi w tym, że są dla siebie – dosłownie. Jedna bez drugiej, a druga bez trzeciej nie istnieje. Tak poprostu. I pięknie jest patrzeć i obserować je do dnia dzisiejszego jak się wspierają w swoich małych, rodzinnych biznesach – dla ciekawskich wrzucę w relacje ich profile, bo są napakowana super treściami!

Kilka słów o przygotowanich

Jak trafiły do MayBee? Ponoć na targach ślubnych jeszcze z 2018 roku. Już wtedy pokochała suknie z naszego salonu, ale dwa kolejne lata musiały minać nim przyszła nas odwiedzieć i powiedzieć tak #BeFamous projektu Agaty Wojtkiewicz… duet idealny! O swoim ślubie (pomimo pandemii) opowiadała w tak piękny sposób, że ja sama nie mogłam się doczekać września ’20 – i ani przez chwilę, nie zatraciłam nadziei co do tego, że się uda.

i o tym co się działo przed, jak i w trakcie – czyli kilka słów od samej panny młodej

“Dekoracje na sali, to było wariactwo – robiłyśmy je z mamą i właściwie wszyscy najbliżsi pomagali – część traw kupiłam w necie, ale zdecydowaną większość zbierał teść, brat Dawida, babcie… ile się dało, gdzieś na łąkach w okolicy! <3 Ta “chmura” nad naszym stołem – to była totalna improwizacja – pierwszy raz robiłyśmy coś takiego, ale wyszłyśmy z założenia, że po prostu MUSI się udać… i się udało!”

 “Ślub i wesele było rodzinnych stronach Dawida – ślub w kościele w Zaklikowie, wesele w Osadzie Leśnej Doboszówka. Uparliśmy się, że pojedziemy “maluchem” i na szczęście się udało! ♡ (chociaż kilka dni przed ślubem było trochę stresu, bo nie chciał odpalać) ”

“Podczas ślubu całowaliśmy się 2 razy – pierwszy raz po przysiędze, bo myśleliśmy że to już można… a drugi raz po założeniu obrączek hahahah – wtedy ksiądz powiedział coś w stylu “TERAZ możecie się pocałować..” ”

“Hitem były prezenty – podziękowania dla rodziców. Zamówiliśmy personalizowane plakaty u Kasi Łojewskiej – wyszły REWELACYJNIE!
Poprosiliśmy naszych świadków żeby wyciągnęli rodziców na taras, bo nie chcieliśmy robić wielkiej sceny przy wszystkich gościach. Powiedzieliśmy, że mamy coś dla nich i chcielibyśmy im w ten sposób podziękować za to, jak nas wychowali. Moja mama się dzielnie trzymała w trakcie błogosławieństwa (chociaż głos jej drżał) i praktycznie przez cały dzień, … a jak zobaczyła plakat… płakała jak bóbr!”

“Pierwszy taniec tańczyliśmy do “28 (one love)” Pidżamy Porno i na panieński / kawalerski dostaliśmy kurtki, które na plecach miały namalowaną okładkę ich płyty z naszymi imionami! (mami malowała) ♡”

Jeden dzień. Zamknięty w kilkudziesięciu klatkach. Z milionem uchwyconych emocji.

 

Miłego!

foto Marcin Rutyna

Udostępnij:

  • /

Komentarze ( 2 )

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *